3 Maja 2019 r. 3 Maj 2019 r.
Obchody Uroczystości Uchwalenia Konstytucji 3Czytaj więcej...
Ukraina 2012 - Okopy Św. Trójcy Ukraina 2010
Kresowym szlakiem - Ukraina 2010 roku JakCzytaj więcej...
Zabrze 2009 Zabrze 2009
2009 rok - Zabrze (Królowa Luiza, Guido) -Czytaj więcej...

Pełną moją galerię można oglądać tutaj.

Już tradycyjnie w lutym (tym razem 17 LUTEGO 2013 r.) spotkaliśmy się po raz 15 na Mszy Św. za duszę Profesora Henryka Leśniaka.

Wyruszyliśmy z Dobczyc o 6:30. Po raz kolejny spotkaliśmy się w pięknym miejscu, bo w kaplicy Kaplica Św. Kingi w Wieliczce. Można by rzec, że (jak to określił Grzesiek) mieliśmy "3 in 1", bo najpierw była Droga Krzyżowa (korytarzami od Komory Weimar w stronę kaplicy), właściwa msza oraz Gorzkie Żale.  Nie było nas wielu, ponieważ duża część "klubowiczów" zachorowała, a niektórzy mieli wcześniej zaplanowane wyjazdy.

Po mszy odbyło się spotkanie, gdzie pokrótce została opowiedziana przez Ojca Kurowskiego z Zespołu Kościelno-Klasztornego oo. Franciszkanów-Reformatów w Wieliczce - historia kaplicy i powstałych tam rzeźb.

Po uczcie duchowej, po zadumie - wszak rozpoczęliśmy Wielki Post - nastąpiła druga część naszego wyjazdu - którą zaplanował i zrealizował przy pomocy swojego kolegi nadsztygara Sławka Stocha - Grzesiek. Przeszliśmy piękną podziemną trasę (ponad 4 km na różnych poziomach - w nogach czułem więcej) uzbrojeni w kaski, latarki, pochłaniacze i cały osprzęt górniczy. Czasami szliśmy trasą turystyczną (pod "prąd") a czasami kierowaliśmy się w różne zakamarki - znane tylko nadsztygarowi Sławkowi - ale jakże urokliwe miejsca. Ponieważ szedłem blisko Grażyny to słyszałem Jej zachwyt tym co widziała. Zdjęcia jednak nie oddadzą natury, którą widzi oko ludzkie. Na koniec powędrowaliśmy odrestaurowaną częścią korytarzy (przez dworzec hrabiego Gołuchowskiego) w stronę muzeum. Trochę zmęczeni (a górnicy musieli tam oprócz chodzenia - pracować), ubrudzeni i bardzo zadowoleni z tego co przygotował Grzesiek wróciliśmy do Dobczyc.

Tym razem nie było nam dane w  „Karczmie pod Wielką Solą” zjeść tradycyjnego żurku gdyż karczma była zapełniona klientami do granic możliwości.

Pod nieobecność naszej kronikarki Staszki artykuł przygotowali:

Ziutka & Staszek Malarowie.