Królowa Luiza
2009 rok - Zabrze (Królowa Luiza, Guido) - {zobacz pełną galerię}

W dniu 22 marca 2009 roku, o godzinie 7.00 wystartowała wycieczka do śląskiego miasta Zabrze. Naszym celem podróży był Skansen Górniczy „Królowa Luiza”, zabytkowa Kopalnia Węgla Kamiennego  „Guido”,  Kościół Św. Jadwigi, miasto Zabrze… Trasa przejazdu przebiegała tradycyjnym traktem łączącym dwa województwa małopolskie i śląskie. Nasz autokar przemieszczał się bardzo sprawnie w kierunku Krakowa, następnie skierował swoje stery w kierunku autostrady A4, którą w błyskawicznym, jak na polskie warunki czasie, oczywiście przy jednoczesnym przestrzeganiu przepisów ruchu drogowego doprowadziła nas do miasta Zabrze.
Pierwszym punktem wizyty był wspomniany Skansen Królowa Luiza. Został on założony na terenie kopalni węgla kamiennego założonej w 1791 roku, która po zamknięciu została udostępniona zwiedzającym. Na terenie skansenu znajdują się obiekty i urządzenia z drugiej połowy XIX w., m.in. budynek maszynowni, budynek nadszybia szybu „CARNALL”. Główną atrakcją tego miejsca jest działająca, w pełni sprawna maszyna parowa – wyciągowa wyprodukowana w 1915 r., która jest w stanie opuszczać klatki windy górniczej z  prędkością 10m/s. Została ona uruchomiona w naszej obecności przez obecnego maszynistę. Po zwiedzeniu tej części udaliśmy się do korytarzy – chodników kopalnianych o łącznej długości 1560 metrów. Tam czekał nas pokaz wydobycia czarnego złota Polski – węgla kamiennego.
To wszystko zaprezentował nam przewodnik, który wskazał również sposoby obrazujące prymitywne metody stosowane przed wiekami, jak również te najnowsze z wykorzystaniem nowoczesnych kombajnów. Prezentacja metod objęła nawet uruchomienie jednego z prezentowanych kombajnów chodnikowego „Alpina”. Cała grupa miała okazję przebywać na przodku, ścianie wydobywczej, w chodniku górniczym. W celu dotarcia do tych miejsc skorzystaliśmy z autentycznej ,nadal funkcjonującej kolejki górniczej, która w wielkim pędzie i huku dowiozła nas bezpiecznie do najdalszych zakątków kopalni. Po tej interesującej trasie turystycznej i wydostaniu się na powierzchnię udaliśmy się do zabytkowej kopalni Guido. Na miejscu w asyście przewodnika zjechaliśmy szybem górniczym, w ciemnych metalowych klatkach na poziom 170 metrów pod ziemią. Tam każdy mógł zapoznać się z historią wydobycia węgla w polskim górnictwie węgla kamiennego. Zwiedziliśmy stajnię koni pociągowych zatrudnionych całodobowo w kopalni, halę wysokowydajnych pomp, chodniki górnicze z różnymi rodzajami zabudowy, poznaliśmy co to jest spąg, strop, ociosy, do czego służą sejsmografy, sejsmometry, kilofki sztygarskie, szpady górnicze, jak wyglądał stworzony przez górników i wykonany z drewna pierwszy kalkulator i wiele innych eksponatów z prezentowanych w atrakcyjny sposób ekspozycji. Po zwiedzeniu kopalni ponownie wróciliśmy do skansenu „Królowej Luizy”, gdzie już troszkę zmęczeni zwiedzaniem i głodni skorzystaliśmy z oferty śląskich dań oferowanych przez karczmę „Guilbald”, umiejscowioną pod ziemią w wydrążonym chodniku kopalnianym, gdzie każdy mógł spróbować żurku śląskiego, klusek śląskich, serwowanych z roladkami i modrą kapustą. Po sytym śląskim obiedzie udaliśmy się na mszę do drewnianego zabytkowego kościoła pw. św. Jadwigi Śląskiej, powstałego w latach 1928-1929. O wyborze drewna jako materiału budulcowego z którego powstał kościół zdecydował fakt, ze teren na którym powstała budowla sakralna jest w obszarze szkód górniczych. Kształt kościoła jest bardzo oryginalny, jest to owal z 12 bokami, wokół niego znajdują się cztery wieże. W kościele uczestniczyliśmy we mszy świętej, po której obecny proboszcz parafii ks. Jerzy Pająk z zaangażowaniem przedstawił nam historię zwiedzanego kościoła.
Zwiedzanie wybranych obiektów zajęło nam cały dzień, około godziny 20.00 szczęśliwie, z pełnym bagażem wrażeń wróciliśmy do Dobczyc. Jak to zwykle bywa wycieczka jednodniowa pozostawia niedosyt, jak również chęć poznania obiektów, miejsc, których tym razem ze względów ograniczeń czasowych nie udało się nam zwiedzić w czasie pobytu w Zabrzu. Jednak jeżeli jeszcze raz zawiodą Was szlaki do tego miasta to gorąco polecam następujące miejsca i obiekty: Dom Muzyki i Tańca, Ogród Botaniczny, Teatr Nowy, Muzeum Miejskie, Muzeum Górnictwa Węglowego, kościół Św. Józefa, wieżę ciśnień przy ul. Zamoyskiego, Stadion Sportowy i inne… W czasie podróży autokarem poza przeprowadzonym konkursem tematycznym związanym z wiedzą na temat Śląska, gwary i zwyczajów Hanysów wszyscy nauczyli się piosenki śląskiej, której słowa zamieszczono poniżej:

IDA SOBIE PRZEZ PODWÓRZE
I PYK, PYK FAJKĘ KURZĘ
NA BALKONIE MOJA ŻONA
KRZYCZY NA MNIE TA PIERONA
NA ŚNIADANIE ŚWIĘTY CZAS!
ŻYMŁY OD PIEKORZA MOSZ!
PYK, PYK, PYK Z FAJECZKI
JO W MYŚLACH MOM DZIEWECZKI
JA  KIEJO MIOŁECH FRELE
NA CO DZIEŃ I W NIEDZIELĘ
BIER TO BAŃKA IDŹ PO MLYKO!
A JAK NI ZAROZ SIĘ WŚCIKO!
ZRÓB ZAKUPY U RZEŹNIKA!
CHYBA JUŻ DOSTANA BZIKA!
PYK, PYK, PYK Z FAJECZKI
JO W MYŚLACH MOM DZIEWECZKI
JA  KIEJO MIOŁECH FRELE
NA CO DZIEŃ I W NIEDZIELĘ

Autorem art. jest Grzegorz Guba a zamieścił Stanisław Malara